Tym razem przerywam milczenie by poinformować wszystkich czytelników, o ile jeszcze ktokolwiek tu zagląda, że w dniu dzisiejszym po kursie 126 złotych za akcje pozbyłem się Bogdanki papierów.
Powód. Strach. Bo mi źle to w perspektywie wtorkowego przydziału i odpisaniu od kursu dywidendy widzi się. Przede wszystkim straszy mnie widmo taniejącej ropy. Co przełoży się na konkurencyjność węgla i jego ceny a to na wyniki spółki. Dodatkowo nowa ustawa o odnawialnych źródłach energii też może na rynku na którym kopalnia sprzedaje węgiel namieszać. No i ciepła zima podgrzewana tanim gazem, też swoje do sumy wszystkich strachów dorzuca.
Sprzedaż akcji bogdanki oznacza, że nie zrealizowałem bazowego planu i nie dotrwałem do czasu oddania inwestycji w nowe pole i podwojenia produkcji.
Czy wrócę do tych akcji? Nie lubię tego robić. Raczej po transakcji sprzedaży staram się nie interesować co się dzieje dalej z sprzedanymi akcjami i spółką której akcje dotyczą.
Jak na razie to moja najlepsza inwestycja (zakup w debiucie po 48 złotych) więc jakieś winko sobie w weekend zafunduje. A co.
Wszystkim życzę co najmniej takich zysków zawsze.



