bardzo nie na temat
 Oceń wpis
   
Na początku zeszłego tygodnia postanowiłem sobie zrobić kilka dni wolnego. Przede wszystkim chciałem troszeczkę odpocząć od netu, ale trochę również od spraw związanych ze sklepem. Trochę od bliższych i od znajomych. Ogólnie pisząc , taki mały restarcik systemu.
W sobotę rano zapakowałem grilla, kilka n-paków piwa, trochę niezdrowej wyżerki i jakieś przeciwdeszczowe ciuchy na zmianę, do samochodu znajomego. Komputer, ze względu na przyjęte na początku zasady, został w "domu", ale komórkę trzeba było zabrać na wszelki wypadek. Po godzinie jazdy byłem już na miejscu. Czyli jak zachwalał znajomy: Takie za----pie, że cię nawet CBA nie znajdzie. A tak, żeby przybliżyć znaczenie tych słów napiszę tylko, iż do najbliższej innej zamieszkałej mniej lub bardziej rezydencji, było około 6 km polnych drużek. O sklepie już nie wspominając. Dookoła trochę lasu, trochę pola, dużo (co w przypadku popularności dopłat rolniczych mnie bardzo zdziwiło) ugorów.
Ledwo co zdążyłem znieść moje graty do na wpół przytomnej drerwnianej chałupiny, zaczęła się pierwsza ulewa. Znajomy, szybko upewnił się, czy na pewno chcę spędzić tu kolejne dwa dni i czy nie wpaść jutro, żeby sprawdzić mój stan, i odjechał, zostawiając mnie sam na sam z przeciekającym dachem.
Przez trzy godziny czułem się jak w niebie. Znalazłem kawałek suchej ziemi, gdzie szybko rozpaliłem grilla i rozłożyłem leżaczek. Rozstawiłem dookoła siebie kilka antykomarowych pochodni i wygodnie rozkładając się na leżaku sączyłem piwko, od czasu do czasu doglądając grilla.
Deszcz padał jakieś półtorej godzinki. Moja katharsis niestety nie potrwała wiele dłużej. Otóż mój kochany znajomy, który obiecał mi zapewnić kilka dni spokoju na swojej "działce", spotkał kilku innych moich przyjaciół i wspólnie postanowili, że trzeba mi dostarczyć rozrywki w postaci ich towarzystwa. Jakby tego było mało jeden z dostawców, przy okazji przejazdu w moich stronach, zatelefonował i stwierdził że koniecznie musi się ze mną spotkać w cztery oczy. Niewiedząc jeszcze o zbliżających się znajomych, z trudem wytłumaczyłem mu drogę do siebie. Znajomi byli szybciej i od razu zabrali się do akcji. A to trzeba było mojego grilla zagasić i rozpalić większego, ale przecież nie ma to jak ognisko więc i ono po krótkiej chwili niebezpiecznie podgrzewało moje zapasy piwa. A to piwa mam za mało i w ogóle, dlaczego by nie coś mocniejszego.
Na to wszystko zwalił się kontrahent. Ku mojemu zdziwieniu, niewiele się zastanawiając podzwonił w kilka miejsc, że raczej wróci dopiero jutro i po każdej kolejnej kolejce zapewniając mnie, ze dawno już nie pamięta, tak dobrej imprezy, prawie płacząc z wzruszenia dziękował mi, że go tam sprowadziłem (liczę na duży upust przy kolejnym zamówieniem). I tak odpoczywałem od wszystkiego, aż do wczoraj rano.
Wciąż boli mnie głowa, nadal mam dość otaczającego mnie zgiełku (w okolicy trwa kilka intensywnych budów), no i nadal nie mam pomysłu na kolejny wpis w tym blogu...
Komentarze (3)
Gdy zabraknie wsparcia... gwiezdna rozkosz pisania
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
Ankieta
W co najlepiej inwestować?
Najlepsze jest inwestowanie w Akcje
Najlepsze jest inwestowanie w Surowce
Najlepsze jest inwestowanie w Obligacje
Najlepsze jest inwestowanie w Wiedzę
Najlepsze jest inwestowanie w Żąłądek
Najlepsze jest inwestowanie we własną działalność
Najlepiej nie inwestować
Najlepsze jest inwestowanie w Waluty
Najlepsze jest inwestowanie w Ziemię
Najlepsze jest inwestowanie w Sztukę

 UWAGA!

Treści przedstawione we wpisach najlepszego blogu o inwestowaniu na giełdzie są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor najlepszego blogu o inwestowaniu na giełdzie nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte na podstawie zamieszczonych na tym blogu artykułów i wpisów, ani za szkody poniesione w wyniku decyzji inwestycyjnych podjętych na podstawie wpisów niniejszego blogu o giełdzie.

 

Polecam kategorie Inwestowanie jako zgodną z obecną tematyką tego bloga jak również kategorię Gospodarka blisko z ta tematyką związaną, ciekawe rzeczy znajdziecie również w innych kategoriach ale gdy w grę wchodzi najlepszy blog o inwestowaniu na giełdzie te dwa tematy są najistotniejsze.
Najnowsze komentarze
2014-04-01 12:38
Gosienka776677:
W odpowiedzi na komentarze
Pozdrawiam serdecznie :)
2014-02-03 20:56
klimatyzacja:
W odpowiedzi na komentarze
fakt giełda to taka ruletka, ze czasami ciężko coś powiedzieć na pewno, wystarczy jeden ruch[...]
2014-01-31 16:24
mojeopinie:
W odpowiedzi na komentarze
Szukam informacji na temat inwestowania na giełdzie, tutaj na bblog jest sporo dobrych blogów[...]
2014-01-15 14:55
doniaa90:
Kolejna sprzedaż w portfelu
suchar z tym komentarzem że czas na inwestowanie na giełdzie się kończy. On się nigdy nie[...]
2014-01-15 14:53
doniaa90:
W odpowiedzi na komentarze
Wow, a jednak się autor pojawił! Szczerze powiem, że były o to zakłady w komentarzach :) Miłe[...]
O mnie
MM
PAN srebrnooka i jego inwestowanie na giełdzie